Nowotwory

Rak pęcherza jest najbardziej kosztowny w leczeniu, bardziej niż wiele innych nowotworów, takich jak rak płuca czy jelita grubego. Koszty leczenia raka płuca są dwukrotnie mniejsze.„Jest to przede wszystkim choroba mężczyzn, głównie w wieku 65-75 lat, gdyż na raka pęcherza chorują oni czterokrotnie częściej aniżeli kobiety” – powiedział dr Jabłonowski. Na ten typ raka przypada jedna trzecia wszystkich nowotworów układu moczowo-płciowego.

Nowotwór, jak nazwa wskazuje to jakiś nowy utwór, który atakuje tkanki. Mamy cztery tkanki: nerwową, mięśniową, nabłonkową i łączną. Komórka zdrowa pod wpływem czynników kancerogennych (wirusy, substancje toksyczne, promieniowanie czy nawet złe stosunki z bliskimi) ulega transformacji nowotworowej, czyli przekształca sie w komówrki nowotworowe. Zaczyna się to od inicjacji, w której pojawia się POJEDYNCZA MUTACJA. Od tego wszystko się zaczyna, zaraża się cała tkanka, a po dostaniu sie ich do ukłądu krwionośnego mogą nastąpić przerzuty.

U 70 proc. chorych guz pęcherza jest jedynie powierzchniowy (nie nacieka tkanek sąsiednich). Mimo to u 90 proc. pacjentów w okresie 15 lat dochodzi do nawrotu choroby.

Ja na przykład szczepiłam się na nowotwór szyjki macicy, ponieważ chorowała na niego moja babcia. Jeśli występowały w rodzinie nowotwory, powinniśmy badać się w ich kierunku regularnie. Moja szczepionka była podzielona na 3 dawki, które brałam w przeciągu pół roku.

Bardzo ciekawą sprawą jest to, że Polska zajmuje 13 miejsce w Europie w ilości chorych. Pierwsze miejsce: Szwajcaria. Natomiast w innym rankingu, który pokazuje ilość zgonów jesteśmy na 7, a wspomniana Szwajcaria na 8 miejscu. Szwajcaria to rozwinięty kraj, dlatego badania i profilaktyka jest na porządku dziennym. Niestety w Polsce jeszcze nam daleko do takich wyników.

Szczepionki dla roślin

„(…)Szczepionka jest produktem pochodzenia biologicznego zawierającym komponenty zdolne do indukcji określonych procesów immunologicznych warunkujących powstanie trwałej odporności. Jednym z wymogów stawianym preparatom szczepionkowym jest ich niska toksyczność, dlatego dobór odpowiednich antygenów jest tak istotny. Składniki komórek bakterii, jak na przykład toksyny wchodzą w skład tzw. szczepionek konwencjonalnych. Szczepionki nowej generacji, których produkcja oparta jest na technikach biologii molekularnej mogą zawierać: kwas nukleinowy drobnoustroju, atenuowane drobnoustroje, w których genom wprowadzono gen/geny pochodzące z innego organizmu (szczepionki wektorowe), oczyszczone antygeny patogenów (szczepionki podjednostkowe, rekombinowane), sztucznie otrzymywane fragmenty antygenów białkowych (szczepionki peptydowe) oraz żywe mikroorganizmy pozbawione zjadliwości metodami inżynierii genetycznej. (…)” (Bożena Futoma-Kołoch, Gabriela Bugla-Płoskońska, 2012)

Szczepionka to preparat biologicznego pochodzenia zawierający antygen, który stymuluje układ odpornościowy organizmu do rozpoznawania go jako ciało obce oraz niszczenia i utworzenia pamięci poszczepiennej. Dzięki temu w przypadku kolejnej infekcji odpowiedź immunologiczna wykształca się szybciej i jest silniej wyrażona, co uniemożliwia naturalny przebieg choroby wraz z wykształceniem się typowych dla niej objawów klinicznych. W skład szczepionki może wchodzić żywy lub zabity drobnoustrój, a także inne fragmenty jego struktury czy metabolity. Szczepionka może być skierowana przeciwko jednemu czynnikowi chorobotwórczemu (monowalentna) lub skojarzona przeciwko kilku czynnikom jednocześnie (poliwalentna). Inokulacja to wprowadzenie do danego ustroju w postaci wirusabakteriigrzyba lub pasożyta. Wprowadzenie patogenu może nastąpić naturalnie poprzez przeniesienie przez owada  lub wiatr. Wprowadzenie sztuczne wykorzystywane jest do szczepienia lub doświadczeń fitopatologicznych. Sposoby szczepienia mogą być naturalne lub sztuczne. Sztuczne dzielą się na szczepionki zarodnikowe, które są stosowane sporadycznie. Zarodniki konkretnego gatunku dodaje się do gleby, w której wysiewa się nasiona drzew. Można też zmieszać zarodniki z wodą, którą zrasza się podłoże lub rozpyla się je w postaci pyłu. Zamyka się również zarodniki w kapsułkach z substancji koloidalnych i rozsiewa lub umieszcza się je w formie otoczki na powierzchni nasion drzew. Drogi rodzaj szczepionek sztucznych to szczepionki wegetatywne, robione z grzybni wyizolowanej z konkretnych gatunków. Do podłoża dodaje się płynną zawiesinę wyhodowanej grzybni. (e-ogrody.pl)

„(…)Szczepionka zawierająca niepatogeniczne formy F. oxysporum była skutecznym środkiem ochronnym przeciwko różowej zgniliźnie korzeni pora, zarówno w doświadczeniu wazonowym, jak i warunkach polowych. Szczepionka z F. oxysporum  nie tylko ograniczała zakażenia powodowane przez P. terrestris, ale również wpływała na plonowanie pora. Szczególnie efektywnie oddziaływały szczepy F13, F345 i F675.(…)” (Krzysztof Matkowski, 2010)

 

„(…) Biotechnologia już na dobre zadomowiła się w przemyśle farmaceutycznym. Wystarczy wspomnieć o osiągnięciu polskich naukowców, którym udało się wyprodukować sałatę zawierającą szczepionkę na wirusowe zapalenie wątroby typu B. Naukowcy użyli metody transfekcji wykorzystującej jeden z gatunków Agrobacterium. Wpierw mikroorganizm uzyskał specjalnie przygotowany gen kodujący antygeny występujące na powierzchni otoczki wirusa, następnie został użyty do przeniesienia nowego DNA do rośliny. W ten sposób powstały transgeniczny łubin oraz sałata produkujące fragmenty białka wirusowego. U myszy karmionych tak zmodyfikowanym łubinem pojawiły się przeciwciała przeciwko wirusowi zapalenia wątroby typu B. Ochotnicy spożywający transgeniczną sałatę również wykazali prawidłową odpowiedź układu immunologicznego.(…)” (Marcin Klapczyński, 2012)

 

Podłoże ma swoją aktywność mikrobiologiczną oraz zazwyczaj zawiera zarodniki lub grzybni co wpływa na rozwój wysiewanego przez hodowców określonego gatunku grzyba. Wpływają również na to warunki środowiskowe, przystosowania pasożytnicze obecnych w glebie grzybów oraz obecność innych mikroorganizmów.

Rośliny mają dobry wpływ na człowieka nie od wczoraj. Niestety, niezadbana odpowiednio flora nie daje nam korzyści. W miastach, gdzie co roku w ramach akcji „Zima” do gleby wprowadzana jest ogromna ilość soli do odśnieżania oraz metali ciężkich. Każdego roku Urząd Miasta ponosi koszty związane z odświeżaniem, pielęgnacją i zakładaniem „zielonych terenów”, ponieważ zniszczenia wymagają uwagi po każdej zimie. Na przykład drzewa, które bez symbiozy mikoryzowej padają ofiarą szkodników i patogenów. 90% roślin bez symbiozy z grzybami ginie. Po latach wreszcie pojawia się rozwiązanie: wyizolowane grzyby mikoryzowe, które można dostarczyć roślinie w formie szczepionki.

 

„(…)Szczepionka jest produktem pochodzenia biologicznego zawierającym komponenty zdolne do indukcji określonych procesów immunologicznych warunkujących powstanie trwałej odporności. Jednym z wymogów stawianym preparatom szczepionkowym jest ich niska toksyczność, dlatego dobór odpowiednich antygenów jest tak istotny. Składniki komórek bakterii, jak na przykład toksyny wchodzą w skład tzw. szczepionek konwencjonalnych. Szczepionki nowej generacji, których produkcja oparta jest na technikach biologii molekularnej mogą zawierać: kwas nukleinowy drobnoustroju, atenuowane drobnoustroje, w których genom wprowadzono gen/geny pochodzące z innego organizmu (szczepionki wektorowe), oczyszczone antygeny patogenów (szczepionki podjednostkowe, rekombinowane), sztucznie otrzymywane fragmenty antygenów białkowych (szczepionki peptydowe) oraz żywe mikroorganizmy pozbawione zjadliwości metodami inżynierii genetycznej. (…)” (Bożena Futoma-Kołoch, Gabriela Bugla-Płoskońska, 2012)

Szczepionka to preparat biologicznego pochodzenia zawierający antygen, który stymuluje układ odpornościowy organizmu do rozpoznawania go jako ciało obce oraz niszczenia i utworzenia pamięci poszczepiennej. Dzięki temu w przypadku kolejnej infekcji odpowiedź immunologiczna wykształca się szybciej i jest silniej wyrażona, co uniemożliwia naturalny przebieg choroby wraz z wykształceniem się typowych dla niej objawów klinicznych. W skład szczepionki może wchodzić żywy lub zabity drobnoustrój, a także inne fragmenty jego struktury czy metabolity. Szczepionka może być skierowana przeciwko jednemu czynnikowi chorobotwórczemu (monowalentna) lub skojarzona przeciwko kilku czynnikom jednocześnie (poliwalentna). Inokulacja to wprowadzenie do danego ustroju w postaci wirusabakteriigrzyba lub pasożyta. Wprowadzenie patogenu może nastąpić naturalnie poprzez przeniesienie przez owada  lub wiatr. Wprowadzenie sztuczne wykorzystywane jest do szczepienia lub doświadczeń fitopatologicznych. Sposoby szczepienia mogą być naturalne lub sztuczne. Sztuczne dzielą się na szczepionki zarodnikowe, które są stosowane sporadycznie. Zarodniki konkretnego gatunku dodaje się do gleby, w której wysiewa się nasiona drzew. Można też zmieszać zarodniki z wodą, którą zrasza się podłoże lub rozpyla się je w postaci pyłu. Zamyka się również zarodniki w kapsułkach z substancji koloidalnych i rozsiewa lub umieszcza się je w formie otoczki na powierzchni nasion drzew. Drogi rodzaj szczepionek sztucznych to szczepionki wegetatywne, robione z grzybni wyizolowanej z konkretnych gatunków. Do podłoża dodaje się płynną zawiesinę wyhodowanej grzybni. (e-ogrody.pl)

„(…)Szczepionka zawierająca niepatogeniczne formy F. oxysporum była skutecznym środkiem ochronnym przeciwko różowej zgniliźnie korzeni pora, zarówno w doświadczeniu wazonowym, jak i warunkach polowych. Szczepionka z F. oxysporum  nie tylko ograniczała zakażenia powodowane przez P. terrestris, ale również wpływała na plonowanie pora. Szczególnie efektywnie oddziaływały szczepy F13, F345 i F675.(…)” (Krzysztof Matkowski, 2010)

 

„(…) Biotechnologia już na dobre zadomowiła się w przemyśle farmaceutycznym. Wystarczy wspomnieć o osiągnięciu polskich naukowców, którym udało się wyprodukować sałatę zawierającą szczepionkę na wirusowe zapalenie wątroby typu B. Naukowcy użyli metody transfekcji wykorzystującej jeden z gatunków Agrobacterium. Wpierw mikroorganizm uzyskał specjalnie przygotowany gen kodujący antygeny występujące na powierzchni otoczki wirusa, następnie został użyty do przeniesienia nowego DNA do rośliny. W ten sposób powstały transgeniczny łubin oraz sałata produkujące fragmenty białka wirusowego. U myszy karmionych tak zmodyfikowanym łubinem pojawiły się przeciwciała przeciwko wirusowi zapalenia wątroby typu B. Ochotnicy spożywający transgeniczną sałatę również wykazali prawidłową odpowiedź układu immunologicznego.(…)” (Marcin Klapczyński, 2012)

 

Podłoże ma swoją aktywność mikrobiologiczną oraz zazwyczaj zawiera zarodniki lub grzybni co wpływa na rozwój wysiewanego przez hodowców określonego gatunku grzyba. Wpływają również na to warunki środowiskowe, przystosowania pasożytnicze obecnych w glebie grzybów oraz obecność innych mikroorganizmów.

Rośliny mają dobry wpływ na człowieka nie od wczoraj. Niestety, niezadbana odpowiednio flora nie daje nam korzyści. W miastach, gdzie co roku w ramach akcji „Zima” do gleby wprowadzana jest ogromna ilość soli do odśnieżania oraz metali ciężkich. Każdego roku Urząd Miasta ponosi koszty związane z odświeżaniem, pielęgnacją i zakładaniem „zielonych terenów”, ponieważ zniszczenia wymagają uwagi po każdej zimie. Na przykład drzewa, które bez symbiozy mikoryzowej padają ofiarą szkodników i patogenów. 90% roślin bez symbiozy z grzybami ginie. Po latach wreszcie pojawia się rozwiązanie: wyizolowane grzyby mikoryzowe, które można dostarczyć roślinie w formie szczepionki.

 

GMO

Uwielbiam patrzeć jak gwiazdy show biznesu typu Doda wychodzą na ulicę walczyć z żywnością GMO przyklejając sobie do twarzy sztuczne blizny i sparchacenia. Lubią kabarety, pod warunkiem, że są dobre ;)

Organizmy genetycznie zmodyfikowane (GMO) w rolnictwie służą do produkcji żywności, pasz, biomateriałów (np. bawełny i lnu); biokomponentów (np. enzymów czy mikroskładników dodawanych do żywności i używanych do jej produkcji) oraz biopaliw. Uprawy roślin GMO na świecie zajmują 160 mln ha i są zdominowane przez soję, rzepak, kukurydzę i bawełnę.

Przytoczę bardzo ciekawe spostrzeżenia prof. Twardowskiego z PAN-u:

„W Polsce bezpośrednia produkcja żywności z roślin GMO, głównie kukurydzy, odbywa się na bardzo małą skalę. Szacuje się, że jej uprawy zajmują łącznie ok. 3 tys. ha. Natomiast nasza hodowla bydła, trzody i drobiu w ponad 90 proc. uzależniona jest od importu pasz produkowanych na bazie soi transgenicznej, a w niewielkim stopniu również kukurydzy. Na cele związane z produkcją pasz co roku importujemy ok. 2 mln ton transgenicznej soi. Możliwość upraw takiej soi miałaby wielkie znaczenie ekonomiczne, gdyż obecnie produkcja polskich kurczaków zależy od jej importu”

Ludzie boją się żywności modyfikowanej, która może przede wszystkim poprawić naszą sytuację ekonomiczną, a strach wynika z nieznajomości biologii molekularnej i następujących procesów. Wiadomo, boimy się wszystkiego, co nowe… Wcześniej baliśmy się komputerów i internetu ;S Najwięcej będą zarabiać wiadomo, producenci, ale są też inne korzyści: jakość życia ludzi czy globalne efekty surowcowe.

Komisja Europejska po 20 latach badań (czy naprawdę ktoś myśli, że wprowadzaliby coś, czego nie są pewni, czego nie przebadali???) wysnuła wniosek, że :”genetycznie zmodyfikowane organizmy są równie bezpieczne (lub równie niebezpieczne) jak te, z których zostały wyprowadzone”. Brzmi jak opinia szanującego się piątoklasisty, ale nie mi to oceniać ;)

Ustanowienie w naszym kraju obszaru wolnego od GMO nie został zaakceptowany przez Komisję Europejską, dlatego że wnioskodawca – polski rząd – nie przedstawił naukowego uzasadnienia, z którego wynikałoby, że GMO stanowi zagrożenie dla człowieka lub środowiska. Nie ma naukowych dowodów, że takie zagrożenie istnieje, dlatego nie można stwarzać takiej normy prawnej.

Zastanawia Mnie, dlaczego zastosowanie technologii GMO w rolnictwie to temat kontrowersyjny, natomiast produkcja leków z wykorzystaniem zmodyfikowanych genetycznie bakterii ma miejsce od lat i nikt tu nigdy nie protestował ;) To po prostu postęp naukowy, który ułatwi procesy wytwarzania żywności. Problemem będzie niestety redukcja etatów, bo przy np. tysiąc ha upraw soi GMO przez cały rok potrzeba tylko dwóch pracowników.

 

 

 

Technologia mięsa <3

Na trzecim semestrze mieliśmy BARDZO nietypowe zajęcia z technologii żywności. Składały się z 4 działów, pierwszym z nich było „mięso”. Na zajęciach dostawaliśmy tusze zwierząt hodowlanych, na dobry początek kurczaka, ale później była też świnia w częściach, którą trzeba było poskładać. Dla mnie było to doświadczenie o tyle nowe, że miałam wstręt do dotykania martwych tkanek.. Robiliśmy też kindzioka, parówki i kiełbasy parzone ;) Było naprawdę interesująco.

Podczas rozpuszczania kwasów, zasad lub soli następuje czasowy odwracalny rozkład złożonych cząsteczek na obdarzone ładunkiem elektrycznym atomy lub grupy atomów zwane jonami. Zjawisko to nazywane jest w chemii dysocjacją

W roztworze nie wszystkie cząsteczki ulegają dysocjacji, ale dla danych warunków fizycznych występuje równowaga chemiczna, wyrażająca się stosunkiem cząsteczek zdysocjowanych do cząsteczek nie niezdysocjowanych. Jest to stopień dysocjacji określonego związku. Toteż gdy np. dwie jednakowe wagowe ilości różnych kwasów są rozpuszczone i rozcieńczone do tej samej objętości , ich stężenie procentowe takie samom, ale nie będą mieć takiej samej aktywności, która zależeć będzie od ich indywidualnej stałej dysocjacji. W rzeczywistości reakcje mogą zachodzić tylko pomiędzy jonami. Praktycznie aktywność tę wyraża się terminem pH

Wartość pH jest naukowo definiowana jako ujemny logarytm dziesiętny stężenia molowego jonów wodorowych H + w danym roztworze . Skala uszeregowania jest od 1 do 14 , przy czym 7 jast wartością pH dla czystej wody i jest uważane za punkt neutralny. Od 7 w dół do 1 na skali jesteśmy po stronie kwasów, od 7 w górę do 14 jest skala zasadowa. W przedziale kwasowym dominują jony dodatnie H + , podczas w zasadowym przeważają jony ujemne OH -.

Na zdjęciu Ja i głowa Klary, naszej świnki ;)

BROKUŁY

Brokuły zawierają jeden ze znanych flawonoidów – sulforafan, substancję chemiczną o właściwościach przeciwnowotworowych. Niestety pomimo korzystnych właściwości brokułów, połowa ludności nie jest w stanie z nich korzystać.

Jak twierdzi Richard Mithen gen GSTM1 umożliwia czerpanie korzyści z jedzenia tego warzywa. Gen ten zlokalizowany jest na chromosomie pierwszym (1p13.3). Połowa populacji nie posiada jednak tego genu.
W wyniku jego braku, sulforafan jest po około dwóch godzinach wypłukiwany z organizmu (wydalany z moczem), i nie może dłużej spełniać korzystnych właściwości.

Obecnie naukowcy pracują nad uzyskaniem super wersji brokułów tzw. „super brokułów”, która zwierałaby ponad 3 razy więcej ochronnych komponentów niż zwykłe brokuły. Takie „super brokuły” miałyby powstać w ciągu 3 lat.
Jak wykazały badania jedzenie dużych ilości brokułów, lub spożywanie „super brokułów” może dać takie same efekty, jak u osób z genem GSTM1.
Spożywanie dużych ilości brokułów ma korzystne właściwości nie tylko z uwagi na sulforafan, ale także na dużą zawartość w nich witamin i minerałów.
Sulforafan znajduje się także w innych warzywach (kapusta, kalafior, brukselka).

W badaniach prowadzonych przez profesora Mithen’a brało udział 16 osób (z genem GSTM1 i bez tego genu). Z badań wynika, że u osób bez genu GSTM1 zawartość wydalanego z moczem sulforafanu była dużo wyższa, niż u osób posiadających ten gen. Niestety liczba przebadanych osób była zbyt niska, aby pozwolić na wyciągnięcie ostatecznych wniosków.
Od dawna jednak wiadomo, iż odpowiednia dieta ma bardzo duży wpływ na powstawanie nowotworów, szczególnie układu pokarmowego. Naukowo dowiedziono, że dieta bogata w warzywa i owoce pozwala zminimalizować ryzyko powstania nowotworu.

Istnieje wiele flawonoidów o działaniu przeciwnowotworowym. Oprócz wspomnianego sulforafanu, znane są także inne o podobnych właściwościach: kwas p-kumarowy, likopen, kwas chloragenowy (pomidory), kwas elagowy (truskawki, winogrona), izotiocyjanian fenetylowy (kapusta), genisteina (soja), beta-karoten (marchew).

Źródło: BBC News

Grzybologia

Na trzecim semestrze mieliśmy arcyciekawe zajęcia z Mykologii. Oglądaliśmy preparaty w różnymi tworami ale również  takie, które znamy z grzybobrania ;) Dowiedziałam się tam o grzybie Lentinula edodes, który ma działąnie przeciwnowotworowe i działa korzystnie na cały organizm. W internecie można kupić tabletki do połykania z wyciągiem z tego gatunku. Grzyb shiitake (Lentinula edodes) jest bardzo popularny w Japonii. Już od kilkuset lat stosuje się go tam do leczenia m.in.guzów, przeziębienia, chorób serca, wysokiego ciśnienia, otyłości problemów seksualnych i problemów powodowanych starzeniem się. Japończycy uważają wyciąg z grzyba shiitake za eliksir życia, który odświeża jednocześnie duszę i ciało.
Ten mało znany u nas smakowity grzyb egzotyczny cieszy się na całym świecie coraz większym zainteresowaniem z powodu jego działania leczniczego i profilaktycznego.
Około 15 lat temu był on bardzo drogim, rzadko spotykanym poza Japonią wschodnim smakołykiem. Dziś już coraz częściej hodowany jest na Zachodzie i na pewno można go znaleźć na półkach amerykańskich supermarketów. Coraz więcej osób stosuje go do zapobiegania i leczenia dzisiejszych chorób cywilizacyjnych (choroby serca i naczyń krwionośnych, nowotwory, AIDS).
Grzyb shiitake posiada idealne białko, które zawiera wszystkie podstawowe aminokwasy i to w takich proporcjach, jakie uważa się za najlepsze. Obok wielu witamin i enzymów grzyb zawiera dużo leucyny i liazyny, co jest o tyle ważne, że tych właśnie dwóch aminokwasów jest na ogół mało w roślinach zbożowych. Shiitake jest także źródłem witamin z grupy B (także B12).
Polisacharydy zawarte w grzybie wzmacniają działanie systemu immunologicznego. Według badaczy to działanie grzyba ma związek z zawartym w nim polisacharydem zwanym lentinianem oraz z takimi biologicznie aktywnymi substancjami (interferon, interleukiny), które wpływają właśnie na system odpornościowy.
Oprócz zapobiegania już wspomnianym chorobom cywilizacyjnym grzyb ten może być jeszcze stosowany do innych celów-zmniejsza wysokie ciśnienie, obniża poziom cholesterolu we krwii, spowalnia proces starzenia się.
Znawca grzybów Mori Kisako, japoński ojciec mikologii głosił że shiitake może działać korzystnie w wypadku kamicy woreczka żółciowego, wrzodów, cukrzycy, braku witamin oraz anemii, a nawet jest dobrym środkiem przeciw przeziębieniu. Z jego badań wiemy też, że Grzyb shiitake ma silne działanie przeciwnowotworowe oraz przeciwwirusowe i
antybakteryjne; zawarte w nim polisacharydy powstrzymują rozmnażanie się bakterii i wirusów. Jeśli chodzi o hamowanie wzrostu guzów, to według badaczy przede wszystkim działa tu wspominany już lentinian. Aktywizuje makrofagi, które układają się wokół komórek nowotworowych. Aktywacja zachodzi z udziałem limfocytów T, pomocniczych (T-helper), które wzmagają działanie makrofagów. Przeciwnowotworowe działanie grzyba shiitake już w latach 60-tych zostało udowodnione dzięki eksperymentom przeprowadzanych na zwierzętach w Krajowym Instytucie Badania Raka w Tokio.

Bakteriofagi = wróg bakterii nr 1

Bakteriofag T4 jest prawdziwym specjalistą, który zawsze pochwyci swoją ofiarę. Złapałeś bakterie – przedstaw im Faga, Bakteriofaga, który może wyglądać jak coś rodem z filmu science fiction, ale jeśli jesteś bakterią E.coli, T4 może być czymś z twoich nocnych koszmarów.
Ten rzeczywisty mikroskopowy potwór nie tylko jest schowany pod twoim łóżkiem, on poluje na ciebie, wyczuwa swoimi sześcioma zabójczymi nóżkami. Kiedy wreszcie dotknie twojej skóry i wie, że tam jesteś, to chwyta twoje ciało szponami. Wijąc się z bólu, nabierasz kwasu dezoksyrybonukleinowego (DNA) drapieżnika, który jest wstrzykiwany powoli, zagrażając twojemu istnieniu!
Oczywiście starasz się temu oprzeć, ale nie ma to sensu: twoje zanieczyszczone ciało zaczyna wytwarzać nowe kopie wrogich obrzydliwości. W mniej niż godzinę, legion potworów roi się w tobie. Rosną i rosną, aż eksplodujesz, przepadając w nicość.
T4 odegrał ważną rolę w wielu znaczących eksperymentach naukowych. Zadawał się z naukowcami, zwycięzcami Nagrody Nobla i szepnął im kilka tajemnic o mutacjach genetycznych. To pogłębiło zrozumienie infekcji wirusowych i może kiedyś pomóc w kontroli bakterii chorobotwórczych. Ale nie pozwól, aby cię oszukano. T4 ma zawsze jedno oko na horyzoncie, obserwując zachód słońca, czeka aby móc rozpocząć polowanie.

Artykuł o Nas : http://www.24kurier.pl/Archiwum/2011/06/14/Nauka/Lowcy-bakterii

Ach, jeszcze będzie o Nas głośno, czuję to w kościach ;D

Profesor Dąbrowski to zdecydowanie Nasz ulubiony profesor, który jest „wiecznie pociągający” if you know what i mean :P Bardzo mnie ciekawi perspektywa pracy jako biegła w sądzie do spraw mikrobiologicznych, jak Nasz profesor. Ostatnio opowiadał, jak hipermarket, który miał stanowisko z kurczakami z rożna, sądził się z producentem urządzenia, ponieważ kurczaki były przygotowywane w krótszym czasie niż zalecał producent i wywołały zatrucie pokarmowe u sporej grupy konsumentów. Wiadomym jest, że delikatne mięso kurczaka nie może być pieczone w krótkim czasie w wysokiej temperaturze, a dokładnie odwrotnie, dłużej i w niższej. Nasz Profesor musiał stawić się w sądzie i wyjaśnić, że zalecenia producenta są najważniejsze i jeżeli ze względu na dużą liczbę klientów nie można było skrócić czasu obróbki, tylko dokupić drugi piec ;) Czasami nie wierzę, co się na tym świecie dzieje ;p Myślę, że odpowiadałaby mi taka praca.

Witam ;)

Nazywam się Ola, jestem studentką mikrobiologii na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym w Szczecinie. Mikrobiologiczna jazda po bandzie to mój pomysł na podzielenie się wiedzą dotyczącą dość nowego i nieznanego kierunku studiów, a mianowicie: Mikrobiologia Stosowana. Brzmi groźnie, ale odkąd zaczęłam się zanurzać w tej wiedzy, wiem, że jest bardzo przydatna w codziennym życiu. Będę tu opisywać wiedzę przystępną, łatwą do zapamiętania. Nie wiem jak mi to wyjdzie, bo nigdy czegoś takiego nie robiłam, ale pomysł zrodził się w mej głowie już jakiś czas temu. Przede wszystkim piszę to dla Siebie, na pamiątkę ^^